Opinie

Studenci o studiach filologii litewskiej i łotewskiej

„Te studia spełniły, a nawet przeszły wszelkie moje oczekiwania. Tak naprawdę w dużej mierze byłem nastawiony tylko na naukę języka nie zastanawiając się nawet czym naprawdę jest filologia. Tymczasem dowiedziałem się więcej niż się spodziewałem, na temat historii Litwy, literatury litewskiej, językoznawstwa. Odkryłem „to coś” co stało się oczkiem w moim życiu i prawdziwym powołaniem. Poza tym atmosfera jaka panuje w naszym zakładzie jest bardzo przyjazna, z każdym wykładowcą da się dogadać, student jest traktowany jak inteligentny człowiek, w którym widzi się prawdziwy potencjał i przyszłego lituanistę bądź letonistę.”

 

Filologia litewska to przede wszystkim wymagający, a jednocześnie bardzo sympatyczni wykładowcy – zarówno rodowici Litwini, jak i Polacy regularnie odwiedzający Litwę. Dzięki temu studenci na co dzień stykają się z litewską kulturą. Lituanistyka oferuje zajęcia usprawniające wszystkie umiejętności językowe: od wymowy, przez czytanie, pisanie, aż do swobodnego prowadzenia konwersacji. Nie trzeba „zakuwać” przed sesją – wystarczy aktywny udział w zajęciach i systematyczna nauka w ciągu roku. Po trzech latach bez problemu można poruszać się po litewskich stronach internetowych, czytać litewską prasę, rozmawiać, czy wykonywać – nawet specjalistyczne – tłumaczenia.

 

„To mój czwarty rok w Zakładzie Bałtologii i do tej pory nie mogę tak naprawdę powiedzieć nic złego. Wykładowcy są w większości ludźmi z pasją, którzy starają się przekazać nam wszelkie możliwe informacje nt. Litwy (i Łotwy również) w sposób przystępny, ciekawy, a kiedy student spotyka wykładowcę wyrozumiałego i pasjonującego się tym co robi nie może mu się ten entuzjazm nie udzielić! Ogromnym plusem, czego może nie podzielają wykładowcy, choć bywa różnie, jest to, że nasz kierunek jest w zasadzie bardzo „elitarny”, przez to współpraca między nauczycielem a studentem przebiega łatwiej. Podoba mi się również to, że wykładowcy starają się promować Litwę i Łotwę w każdy możliwy sposób.”

 

„Filologia litewska to przede wszystkim możliwość realizowania swojej pasji. W tych studiach uwielbiam to, że oprócz intensywnej nauki języka można poznać literaturę i kulturę Litwy oraz Łotwy. Na plus przemawia też nastawienie wykładowców, którzy chętnie po zajęciach znajdą czas by pomóc rozwiązać gramatyczne zagadki.”

 

„Bałtologii mówię zdecydowane TAK!
Kulturą Litwinów i Łotyszy interesowałam się od niepamiętnych czasów, dlatego rozpoczęcie filologii litewskiej było spełnieniem moich marzeń. Studiowałam już wówczas drugi kierunek, co wiązało się z pewnymi komplikacjami, nagromadzeniem obowiązków i trudnościami w realizacji materiału. Kadra bałtologiczna okazała się jednak Bardzo wyrozumiała. Wykładowców w ogóle cechuje indywidualne podejście do studenta, które w przypadku nauki języka wydaje się niezmiernie ważne. Poza tym, są to przesympatyczni ludzie, chętni do pomocy i naprawdę otwarci na studentów!, chętnie wspierający ich inicjatywy. Na studiach panuje niemalże ‘rodzinna’, kameralna atmosfera, prawdopodobnie ze względu na małą liczbę studentów. W tak nielicznych grupach nauka języka daje jednak najlepsze efekty – każdy ma szansę wypowiedzieć się na zajęciach, brać w nich czynny udział. Cały czas pracuje się z językiem, dzięki czemu już pod koniec pierwszego roku studenci są w stanie formułować płynne wypowiedzi. Poza tym istnieje możliwość bezpłatnych wyjazdów na kursy językowe do krajów bałtyckich. Rzekomy brak możliwości pracy po tych studiach to zaś mit. Jestem na drugim roku i już widzę, że moja nauka nie poszła na marne. Również obawiałam się braku perspektyw, ale od pewnego czasu zewsząd zaczęły docierać mnie słuchy o ofertach pracy dla lituanistów i letonistów (biura podróży, biura tłumaczeń, duże korporacje, dyplomacja). Podsumowując: studia bałtologiczne to miejsce dla ludzi z Pasją, pomysłem na siebie i chęcią zdobycia dobrze płatnej i ciekawej pracy.”

O przydatności znajomości języka podczas poszukiwania pracy:

„W ostatnich latach zachęca się maturzystów do aplikowania na kierunki inżynieryjne, techniczne, czy ekonomiczne. Prym w tym trendzie wiedzie chociażby Ministerstwo Nauki i Szkolnictwa Wyższego, które emitowało serię spotów w telewizji pokazujących, że absolwenci budownictwa, czy biotechnologii mają największe szanse na odniesienie sukcesu na konkurencyjnym rynku pracy. Osobiście uważam, że przy wyborze studiów nie należy sugerować się obowiązującymi trendami, gdyż te w przeciągu pięciu lat mogą ulec zmianie, a raczej kierować się swoimi zainteresowaniami i preferencjami. W liceum do moich ulubionych przedmiotów należał język angielski, polski, historia, czyli materiał na studentkę Politechniki był ze mnie żaden, zawsze za to wiedziałam, że chciałabym nauczyć się jeszcze kilku języków, a także poznać lepiej kulturę i historię innych krajów. Gdy w informatorze dla maturzystów natrafiłam na Bałtologię – filologię litewską, okazało się, że istnieje kierunek studiów, który w pełni odpowiada moim zainteresowaniom, złożyłam aplikację i udało się. W trakcie studiów nie tylko miałam możliwość doszlifowania mojego angielskiego, uczyłam się także języka litewskiego, łotewskiego, łaciny. Na trzecim roku przez dwa semestry studiowałam na Uniwersytecie Wileńskim w ramach programu Erasmus. Czy opłaciło mi się ukończenie studiów na tym kierunku? Obecnie jestem konsultantem w polskim oddziale jednej z największych na świecie agencji Public Relations. Zarówno w tej firmie, jak i poprzedniej, w której pracowałam 2 lata, zwrócono uwagę podczas rozmowy kwalifikacyjnej na moją znajomość kilku języków oraz odbyte stypendium na zagranicznej uczelni. Choć na co dzień w pracy nie posługuję się językiem li
tewskim, to jestem pewna, że ta umiejętność otworzyła przede mną wiele drzwi, a pracując w agencji sieciowej może będę miała większą szansę na zakwalifikowanie się na wyjazd na Litwę w ramach wymiany pracowniczej.”

 
O wyjazdach stypendialnych i perspektywach po studiach

„Prawdę mówiąc na filologię litewską trafiłem przez przypadek. Bardzo chciałem studiować historię-archiwistykę, ale z perspektywy czasu uważam, że przypadek, który przytrafił mi się, jest moim obecnym sposobem na przyszłość. Nie ma co ukrywać, że początki nauki były bardzo ciężkie. Język należało opanować od podstaw tylko w trzy lata. Do tego dochodziły wykłady dotyczące literatury litewskiej, historii, kultury, tradycji czy mitologii tego kraju. Nauki było mnóstwo, ale chęć do walki z tym wyzwaniem wzbudzali sami wykładowcy, którzy swoją postawą i zaangażowaniem na zajęciach starali się pokazać, że warto jest poświęcić choćby kilka minut dziennie na naukę. Po jakimś czasie przyswajanie wiedzy przychodziło coraz łatwiej. Zmianie uległa też atmosfera studiów. W przeciwieństwie do innych kierunków filologia litewska jest dość, jakby można to określić, kameralna. Zżyłem się z pozostałymi studentami, wiedziałem, że zawsze mogę liczyć na ich pomoc. To samo tyczyło się i wykładowców. Wkładali wiele serca w to, co robili i wielokrotnie powtarzali, że zawsze chętnie nam pomogą, wyjaśnią niejasności. Tuż po obronie pracy licencjackiej wyjechałem na krótką wycieczkę do Wilna i okazało się, że po 3 latach nauki mogę porozumieć się z Litwinami bez większych problemów. Na 2 roku studiów magisterskich udało mi się wyjechać na stypendium na Litwę. Przez pół roku studiowałem na Uniwersytecie Wileńskim i muszę przyznać, że było to najlepsze pół roku w moim życiu i to z kilku względów. Po pierwsze, miałem możliwość uczestniczenia w intensywnym kursie językowym, który składał się z wykładów poświęconych gramatyce, leksyce oraz komunikacji. Należy podkreślić, że kurs ten pomógł mi rozwinąć moje umiejętności językowe. Jednak kurs to jedno, a praktyka drugie, i właśnie to była olbrzymia zaleta studiów w Wilnie. Mogłem posługiwać się językiem litewskim do woli – na ulicy, w sklepie, w pubie i podczas rozmowy ze znajomymi. Pobyt ten to także możliwość obserwowania życia codziennego Litwinów, dzielenia ich problemów, konfrontacja z ich charakterem i sposobem bycia. To możliwość poznania żywej kultury i tradycji litewskiej, podróżowania po Litwie, zwiedzania miejsc, o których dotychczas można było tylko poczytać. Podsumowując, studia te to nie tylko nauka języka, ponieważ zadaniem filologa nie jest jedynie umiejętne posługiwanie się danym językiem. Filolog powinien znać też literaturę danego kraju, jego historię, kulturę, a wykłady, na które uczęszczałem, zapewniły mi tę wiedzę w 100%. Najważniejszy jest jednak fakt, że w miesiąc po ukończeniu nauki, otrzymałem pracę związaną z kierunkiem. Dziś jestem księgowym ze znajomością języka litewskiego w jednej z firm związanych z browarnictwem. Nie da się ukryć, że przypadek stał się moją życiową drogą.”

 

Podsumowania praktyk, które odbyli nasi studenci

1) Na Łotwie, w instytucji „Przedsiębiorstwo rozwoju Nowej Rygi”

Podsumowanie praktyk

czas: październik – grudzień 2007

kraj: Łotwa

miasto: Ryga

przedsiębiorstwo: Jaunrīgas attīstības uzņēmums (Przedsiębiorstwo rozwoju Nowej Rygi)

GŁÓWNE ZADANIA:

Przedsiębiorstwo, w jakim odbywałam praktyki, zajmowało się rozwojem miasta Rygi w kierunku portu na Dźwinie. Wyspa, za którą było ono odpowiedzialne, stała się siedzibą młodych artystów, którzy wynajmując stare portowe budynki, mają okazję stworzyć swojego rodzaju enklawę, zgromadzić wspólną publiczność. Do moich zadań należała pomoc w organizowaniu wszelkich wydarzeń kulturalnych (wystawy, koncerty, performance), uczestniczenie w nich, fotografowanie, opisywanie ich na stronie internetowej (www.andrejsala.lv) w językach łotewskim i angielskim, przeprowadzanie wywiadów z artystami i pomoc w realizacji projektów.

ZDOBYTE UMIEJĘTNOŚCI, OSIĄGNIĘCIA

  • Polepszenie znajomości języka łotewskiego, zarówno w formie pisemnej, jak i ustnej
  • Nawiązanie kontaktów z łotewskimi artystami
  • Poznanie sytuacji kulturalnej na Łotwie
  • Rozwinięcie warsztatu dziennikarskiego i fotograficznego
  • Zdobycie umiejętności z zakresu prowadzenia projektu

 

2) Na Litwie, w instytucji „Wilno – Stolica Kultury Europejskiej 2009″

„Na początek muszę przyznać, że znalezienie firmy do odbycia praktyk w Wilnie nie było łatwe. Większość przedstawicieli firm, z którymi rozmawiałam zupełnie nie wiedziała, o co mi chodzi, co oznacza, że potrzebna jest lepiej dostępna informacja o programie. Nie mogli oni zrozumieć zasad finansowania praktyk (prawdopodobnie obawiali się odpowiedzialności finansowej), twierdzili też, że nie należy do polityki instytucji przyjmowanie praktykantów. Miejsce w instytucji publicznej „Wilno – Stolica Kultury Europejskiej 2009” znalazłam dzięki pośrednictwu biura karier na Uniwersytecie Wileńskim. Zostałam umówiona na rozmowę kwalifikacyjną z kierownikiem działu programowego panią Sandrą Adomavičiūtė. W tej instytucji spędziłam cztery miesiące. Znalazłam się w zespole składającym się głównie z ludzi młodych, dużo podróżujących, mówiących wieloma językami i aktywnie działających w sferze kultury (mamy działaczy teatralnych, fotografów, muzyków itd.). Cały zespół jest bardzo zaangażowany w pracę i zdaje sobie sprawę z odpowiedzialności, jaka na nim spoczywa – kreowania wizerunku Wilna na arenie międzynarodowej. Dzięki temu atmosfera w biurze jest bardzo koleżeńska, luźna, lecz do swych zadań wszyscy podchodzą bardzo poważnie i profesjonalnie. Pierwszym moim zadaniem w WSKE była praca z zespołem przygotowującym narodowy konkurs przeznaczony dla miast i miasteczek Litwy „Stolica Kultury Litewskiej”. Zajmowałam się monitoringiem prasy, tworzeniem baz danych, rozsyłaniem informacji, porządkowaniem i wstępną klasyfikacją projektów – czyli typowymi pracami biurowymi. Następnym zadaniem, a jednocześnie moim pierwszym samodzielnym projektem było stworzenie archiwum wszystkich umów podpisanych przez WSKE w latach 2006-2008. Praca biurowa i dość żmudna, lecz odpowiedzialna – miałam wolną rękę w kwestii wyboru, jak zorganizować i uporządkować archiwum. Następnie zaangażowałam się w tzw. Program Ambasadorski. Jest on skierowany do wszystkich osób, które są zainteresowane Wilnem i chciałyby (w sposób nieoficjalny i samodzielny) reprezentować Wilno za granicą. Każdy, kto zarejestruje się jako ambasador Wilna, może brać aktywny udział w pracach WSKE zgłaszając propozycje projektów, reprezentując instytucję podczas wyjazdów za granicę, rozsyłając znajomym, współpracownikom, członkom grup czy organizacji informacje o wydarzeniach kulturalnych odbywających się w mieście. Moim zadaniem jako ambasadora i wolontariusza WSKE jest nawiązywanie i utrzymywanie kontaktu ze studentami uczącymi się języka litewskiego za granicą oraz przyjeżdżających na stypendia do Wilna. Opiekuję się również nowymi ambasadorami WSKE odpowiadając na ich pytania drogą e-mailową lub telefoniczną, przygotowując dla nich pakiety informacyjno-reklamowe itd. Z praktyk w WSKE jestem bardzo zadowolona. Uważam, że nie mogłam lepiej trafić. Miałam szansę bardzo dużo rozmawiać po litewsku i w innych językach, uczestniczyć w życiu kulturalnym Wilna a nawet pomagać w jego tworzeniu i nawiązywać nowe znajomości i przyjaźnie, które na pewno będę się starać utrzymać po powrocie do Polski.”